Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łuski cebuli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łuski cebuli. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 października 2014

Znowu śmieci

W ramach porządków po remoncie człowiek się wciąż natyka na różne rzeczy, których nie ma gdzie upchnąć. Tak też było i tym razem. Pierwsza wpadła mi w ręce torba z cebulakiem, która leżała pod maszyną do szycia. Wyrzucić szkoda. Trzeba wykorzystać, coś ufarbować. Co? Włóczkę na skarpetki! Nie, nie było czasu na bejcowanie, na ałun i inne dodatki. Po prostu wrzuciłam do gara z cebulakiem i gotowałam razem.
Während des Aufräumens nach meiner Renovierung stieß ich immer wider auf verschiedene Sachen, dafür ich keinen Platz mehr hatte. Diesmal war es auch so. Als erste fiel in meine Hände eine ganz große Tasche mit Zwiebelschalen, die unter meiner Nähmaschine lag. Es war mir schade, die Schalen wegzuwerfen. Ich musste etwas färben. Was? Sockenwolle! Nein, ich hatte keine Zeit fürs Beizen, Alaun und andere Zusätze. Ich warf die Wolle einfach in den Topf mit Schalen und kochte eine Stunde lang zusammen. 


A jak włóczka na skarpetki, to trzeba zrobić... skarpetki. Zapatrzyłam się u strickausspoeck na takie, ale musiałam przerobić je po swojemu, bo 4 motywy wzoru to na moje nogi za dużo, wystarczyło 3 (na 4 drutach!).
Wenn ich schon die Sockenwolle hatte, dann musste ich... irgendwelche Socken stricken. Ich hatte vorher bei strickausspoeck solches Paar gesehen. Ich musste sie aber für mich umrechnen, da es in 4 Mustersätzen zu viele Maschen gab. Ich habe also 3 Mustersätze (mit 5 Nadeln) gestrickt.


I to chyba będą moje ostatnie skarpetki z fikuśnym zakończeniem u góry! Robiły sie dobrze, tylko tak jakoś nie chcą się trzymać nogi.
Und das sind vielleicht meine letzte Socken mit ausgefallenem Rand! Die sind zwar leicht zu stricken, doch hält sich der Rand am Bein leider sehr schwach!

poniedziałek, 25 listopada 2013

Kolorki za 20 groszy

Wiem, mogły być za darmo, ale dopiero za rok lub dwa.
Ja, ich weiss, ich konnte sie auch kostenlos haben, aber erst in einem oder zwei Jahren.


To samo w świetle słonecznego dnia.
Dasselbe im Tageslicht.


Cztery kolejne kąpiele barwiące po kolei od lewej, motki gotowane po godzinie. Pierwszy motek niebejcowany, trzy kolejne bejcowane ałunem (15%).
Vier Färbezüge - nacheinander von links, jeder Strang eine Stunde gekocht. Der erste Strang ist ungebeizt, die drei anderen habe ich im Alaun (15%) gebeizt.

Cebulowych łusek było mnóstwo, chociaż tylko 110 g. Musiałam "udeptywać" w garnku.
Ich hatte einen ganzen Haufen der Zwiebelschalen, obwohl es nur 110 g gab. Ich musste sie im Topf feststampfen.


Łuski przed farbowaniem gotowałam godzinę.
Nie dodawałam też żelaza, bo - jak wiadomo - na zielono tak u mnie obrodziło ostatnio, że zieleni mi już wystarczy!
Vor dem Färben habe ich die Schalen eine Stunde gekocht. Ich habe diesmal kein Eisensulfat zugegeben, weil ich - wie ich schon berichtet habe - so viel Grün letztens bekommen habe, dass es mir reicht!

piątek, 9 sierpnia 2013

Cebulka w komplecie

Skończyłam z cebulką.
Ich habe die Sache mit der Färbung mit Zwiebelschalen endlich zu Ende gebracht.


I nie wiem, ile tego jest. Bo zaczęłam z nią daaawno temu.
Farbowałam w połowie kwietnia.
Ich weiss nicht, wie lang ist das Garn, weil ich mit den Zwiebelschalen sehr lange her angefangen habe. Gefärbt habe ich die Wolle in der Aprilmitte.


Sprzędłam połowę, czyli 80 g, na początku maja.
Am Anfang Mai habe ich eine Hälfte, 80 g, versponnen.


Wyszedł zgrabny moteczek, ale nie zapisałam niestety, jaką długość miała niteczka.
Ich habe einen hübschen Strang bekommen, leider habe ich nicht notiert, wie lang das Garn ist.



A ostatnio pochwyciłam drugą połowę i dorobiłam mu brata, chyba nie bliźniaka, bo wydaje mi się, że w tym moteczku nitka jakby cieńsza.
Letztens habe ich die zweite Hälfte der gefärbten Wolle gegriffen und einen Brüderchen für den ersten Strang gemacht. Ich finde, daß es jedoch kein Zwillingsbruder ist,da in dem zweiten Strang das Garn doch ein bißchen dünner ist.


Ale przynajmniej wiem, ile jej jest: 360 m/80 g, navajo.
Doch weiss ich wenigstens, wie lang das "neue" Garn ist: 360 m/80 g, navajo.


No i gdyby nie to, że na blogu pisałam o tym farbowaniu, to nie wiedziałabym nawet, co farbowałam. To jest falkland. A teraz pewnie znów długo, długo nic.
Es hat sich auch erwiesen, daß ich nicht gemerkt habe, was für eine Wolle ich gefärbt habe. Wenn ich keinen Blog hätte, würde ich das bestimmt nicht herausfinden. Es ist Falkland. Und jetzt werde ich angeblich lange, lange nichts neues machen.

Pozdrawiam serdecznie!
Herzliche Grüße!

sobota, 20 kwietnia 2013

Farbowanie łuskami cebuli

Zbierałam te łuski z miesiąc, gdzie się da, i gromadziłam w szafce pod zlewem. Ostatnio zrobiło się tam już trochę ciasno, trzeba je było zatem zagospodarować. Oto efekty:


Udało mi się zebrać ok. 160 g  łusek, to nie jest mało. Musiałam je w tym garze udeptywać, żeby weszły.
(Kurz: Ich habe ein Monat lang oder noch länger die Zwiebelschalen gesammelt und endlich hatte ich 160 g - das ist ziemlich viel, ich hatte keinen Platz mehr in meinem Schränkchen unterm Spülbecken. Ich musste also was damit machen.)


Zalałam wodą, gotowałam ponad godzinę, przecedziłam do innego dużego gara i znów zalałam wygotowane łuski wodą i gotowałam prawie godzinę. Miałam więc dwie kąpiele: pierwszą z pierwszego gotowania, drugą z drugiego.
(Ich habe zwei Farbbäder vorbereitet - zweimal habe ich die Schalen mehr als eine Stunde gekocht.)


Pierwotnie chciałam to zrobić na jednym pasmie wełny, ale stuknęłam się w głowę - w końcu czesanke przy przędzeniu umiem połączyć, po co dręczyć się bardziej niż to konieczne.
Do gara z pierwszą kąpiela z łusek wrzuciłam cztery pasma po 25 g falklandzkiej wełny bez uprzedniego bejcowania, wstawiłam z garem do piekarnika na godzinę do 100 st. C. Do połowy wywaru drugiej kąpieli włożyłam kolejne niebejcowane 25 g falklandów. Reszta (25 g wełny i połowa drugiej kąpieli) czekała na swoją kolej. A potem zrobił się już taki kocioł, że nie miałam nawet kiedy robić zdjęć.
(Anfangs wollte ich ein langes Wollband färben, dann habe ich die Pläne geändert und die Wolle - Falkland - in sechs Portionen a 25 g geteilt. Wolle habe ich nicht vorgebeizt. Ich habe 4 Wollestückchen in dem 1. Zwiebelfarbbad eine Stunde im Backofen - 100°C - gekocht. Noch ein Stückchen habe ich gleichzeitig in der Hälfte des 2. Farbbads auf dem Küchenherd gekocht. Dann habe ich keine Zeit mehr für Fotos.)
Z pierwszej kąpieli wyjęłam wełnę, podzieliłam kąpiel na trzy części, wypłukałam do czysta pierwsze 25 g wełny z 1. kąpieli saute. A potem po kolei dogotowywałam pozostałe trzy pasma wełny: drugą z dodatkiem siarczanu miedzi (wyszła ciut ciemniejsza niż z samych łusek), trzecią z dodatkiem ałunu (wyszła bardziej żółta i wyrazista), czwartą z siarczanem żelaza (wyszła ciemnooliwkowa). Siarczanów dodawałam po mniej więcej 3 g, ałunu ciut ponad 5 g. W tym czasie ugotowało mi się pierwsze pasmo z drugiej kąpieli w samych łuskach - o dziwo kolor jest ciemniejszy niż z pierwszej kąpieli saute i bardziej herbaciany. Do ostatniego pasma podgotowanego w drugiej kąpieli z łusek dodałam dosłownie ciut, ciut siarczanu żelaza i wyszedł mi jasny oliwkowy kolor.
Ponieważ nie znalazłam jednoznacznej instrukcji, czy po farbowaniu prać, czy tylko płukać do czysta, czy od razu wysuszyć, a potem dopiero prać, zdecydowałam się tylko do czysta płukać. Oto efekty:
(Ich habe aus dem 1. Farbbad die Wolle genommen, den Sud habe ich in drei Portionen geteilt, das erste Stückchen Wolle habe ich gespuelt, bis das Wasser klar war (sanftes Gelb habe ich bekommen). Dann habe ich die drei restlichen Portionen Wolle nacheinander gekocht: 1. mit ca. 3 g Kupfersulfat (die Farbe war dunkler und intensiver), 2. mit ca. 5 g Alaun (die Farbe war intensiver als die mit den Schalen allein)  und 3. mit ca. 3 g Eisensulfat (Olivgrün). Inzwischen war die erste Portion aus dem 2. reinen Zwiebelfarbbad fertig - und interssanterweise diese war dunkler als die aus dem 1. Farbbad. Zu der zweiten Hälfte des 2. Farbbads habe ich sehr wenig Eisensulfat zugegeben und das helle Olivgrün bekommen. Ich wusste nicht, ob ich die Wolle gleich nach dem Färben waschen kann, darum habe ich sie nur genau gespült.)



Od lewej: 1. kąpiel z samych łusek, 1. kąpiel z dodatkiem siarczanu miedzi, 1. kąpiel z dodatkiem ałunu, 1. kąpiel z dodatkiem siarczanu żelaza, 2. kąpiel z odrobiną siarczanu żelaza, 2. kąpiel z samych łusek.  Słońce trochę wyżarło kolory na zdjęciu (farbowałam we wtorek).
Zobaczymy, co z tego będzie po upraniu i utrwaleniu. Ale to już chyba w nitce.
(Von links nacheinander: 1. Farbbad aus Zwiebelschalen allein, 1. Farbbad mit Kupfersulfat, 1. Farbbad mit Alaun, 1. Farbbad mit Eisensulfat, 2. Farbbad mit ein bißchen Eisensulfat, 2. Farbbad aus Zwiebelschalen allein. Ich bin neugierig, was daraus nach dem Waschen bleibt, ich sehe es aber vielleicht erst im Garn.)

Przy okazji postanowiłam sprawdzić przepis na farbowanie w kwiatach chabrów bławatków. Podobno lepiej wychodzi na jedwabiu, wzięłam więc wyczesy (silk noil), bo szkoda mi było czesanki na eksperyment. I słusznie. Miał być błekit nieba.
Zabejcowałam 20 g w ałunie (15%).
(Hierbei wollte ich das Rezept fürs Kornblumenfärben ausprobieren. Das geplante Himmeblau sollte mit der Seide besser als mit der Wolle gelingen. Ich habe also 20 g Silk Noil mit 15% Alaun vogebeizt.)


Zaparzyłam 25 g kwiatów chabrów w garnku.
(Ich habe 25 g Blumen aufgebrüht.)


Odcedziłam, kwiatki zawiązane w gazę włożyłam razem z jedwabiem do kąpieli i dałam wszystko do piekarnika na godzinę (80 st. C).
Efekty? No cóż, z błękitem nieba to ten kolorek nie ma nic wspólnego (na zdjęciu obok jedwabiu w kolorku wyjściowym).
(Alles, mit den Blumen in einem Verbandsmull, habe ich eine Stunde in 80°C im Backofen gekocht. Das Ergebnis sieht man darunter - das Himmelblau ist es bestimmt nicht. Es ist Schade um die Zeit und Geld - die Blumen sind nich billig, wenn man kein eigenes Roggenfeld hat.)


Szkoda zatem czasu i pieniędzy (kwiaty chabra to nie jest surowiec tani) na kolor brudnej szmaty.

A teraz namoczyłam na 48 godzin to:
(Jetzt habe ich die Schwarzbohnen für 48 h eingeweicht.)


Zobaczymy, czy coś z tego będzie. Inspirację znalazłam tutaj. Zresztą na Pflanzenfarben 2013 można znaleźć wiele interesujących ciekawostek w sprawie farbowania roślinami.
(Ich habe nicht nur das Rezept für Schwarzbohnen, sondern auch andere interessanten Hinweise betreffs "Naturfarben" im Blog Pflanzenfarben 2013 gefunden.)