Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewo sandałowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewo sandałowe. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 września 2013

Drzewo sandałowe i nawłoć

W oczekiwaniu na moje jagódki z Roztocza, które docierały z przygodami, leżała sobie zabejcowana wełna. Ale że jagódek ani śladu, nie mogło sie to dobro tak marnować. Ufarbowałam.
In Erwartung meiner Beeren aus Roztocze, die bis heute nicht angekommen sind, habe ich meine Wolle gebeizt. Und das gebeizte Gut lag auf meinem Balkon. Da die Beeren abhanden gekommen sind, habe ich die Wolle damit, was ich habe, gefärbt.


Zdjęcie motków na zabejcowanej wełnie, którą trzeba było wysuszyć, bo dłużej niż trzy dni gnić nie mogła.
U góry motek farbowany nawłocią (200%), wełna bejcowana ałunem (20%), ale do kąpieli barwiącej dodałam jeszcze sporą szczyptę kamienia winnego. Miała być żółta, jest oliwkowa.
Pośrodku i na dole motki farbowane drzewem sandałowym. Bo kupiłam sobie kadzidło.
Oben: ein mit Goldrute (200%)  gefärbtes Strang (Beize: Alaun 20%); ich habe aber zum Farbbad eine Priese Weinsteinrahm zugegeben. Ich erwartete, daß die Wolle gelb wird, ist aber olivgrün.
Darunter zwei Stränge mit Sandelholz gefärbt - ich habe mir nämlich einen Weihrauch gekauft.


Podobno takie czerwone, bo to mielona kora, nie samo drewno. To nie mogłam nie spróbować. Wełna  bejcowana ałunem (15%) i kamieniem winnym (10%). Co ciekawe, to ten jaśniejszy motek jest z pierwszego farbowania. Moczyłam 25 g tego proszku pół dnia, potem gotowałam dwie godziny, przecedziłam do gazy i gotowałam ten motek godzinę razem z drzewem w gazie. Kiedy wyjęłam, kąpiel barwiąca była niemal przezroczysta. Więc wysypałam drzewo z gazy do garnka z kąpielą i do tego włożyłam drugi motek - a niech tam, będziemy farbować kontaktowo.
Es ist angeblich auch gemahlene Rinde des Sandelbaumes, deswegen ist es so rot. Ich musste es ausprobieren. Die Wolle habe ich mit Alaun (15%) und Weinsteinrahm (10) gebeizt. Interessant ist darin, daß der hellere Strang stammt aus dem 1. Farbzug. Nachdem ich das Sandelholz gewässter und ausgekocht habe, habe ich es in den Verbandsmull durchgeseiht und den ersten Strang im Farbbad mit dem "Säckchen" eine Stunde gekocht. Danach war das Farbbad fast klar. Ich habe also den Mullinhalt ins Farbbad eingeschüttet und erst dann habe ich den zweiten Strang hineingelegt - Kontaktfärbung ist doch nicht meine beliebte Form der Arbeit.


Trochę trudno było wyprać ten pył i wióry, ale już po trzech praniach sie udało, a kolor, chociaż to było drugie farbowanie, dużo mocniejszy. Poniżej bez słońca, ale i bez lampy błyskowej.
Es war nicht leicht, die Spänchen und den Staub auszuwaschen, doch der Farbton - obwohl das doch der 2. Farbzug war, war viel intensiver. Darunter ein Bild ohne Sonne und ohne Blitzlicht.


Podobają mi sie wszystkie trzy!
Alle drei Stränge gefallen mir sehr gut!