niedziela, 14 stycznia 2018

Moje ci one...

Zrobione jeszcze w grudniu. Z wzorem podciągniętym z Ring of Roses Dropsa.
Ich habe die Socken noch im Dezember gestrickt, mit dem von Drops geklauten "Ring of Roses"-Muster.


Wcale nie miały być moje, tylko za szczupłe mi wyszły, dokładnie jak na moją stopę.
Sie sind gar nicht für mich gestrickt worden. Ich habe sie jedoch zu eng gemacht, genau so wie für meinen Fuß.


I całkiem dobrze służą.
Und sie dienen bei mir ganz gut.

Pozdrawiam wszystkich!
Liebe Grüße!

niedziela, 24 grudnia 2017

Choinkowo

Ponieważ dziś Wigilia, to chyba zacznę od złożenia życzeń wszystkiego najlepszego z tej okazji. Wszystkim.
Da wir heute den Heiligen Abend haben, wünsche ich alllen meinen Lesern alles Gute. 


W tym roku postanowiłam, że nie przyniosę z piwnicy tego plastikowego drapaka zwanego choinką. Sama sobie zrobię choinkę. Bo dlaczego nie? Szyszkami obrodziło...
In diesem Jahr habe ich beschloßen, daß ich diesmal meine alte Schuerbürste aus dem Keller nicht bringe. Ich werde selbst einen Weihnachtsbaum machen. Warum denn nicht? Ich habe doch Unmenge Zapfen.



Robiłam trzy dni. Kciuk i palec wskazujący prawej ręki bolą mnie do dziś, a skóra nie wiem kiedy odrośnie, bo robiłam na drucikach. Ale mam już mam i w przyszłym roku już nie muszę robić. A było tak:
Ich habe die Bäumchen drei Tage lang gemacht. Mein rechter Daumen und Zeigefinger tun mir bis heute weh, ich weiß nicht, wann ich an den Fingern neue Haut bekomme, weil ich alles mit Drähtchen befestigt habe. Im nächsten Jahr muß ich jedoch keinen neuen Weihnachtsbaum produzieren. Es war so:


Ma to jednak tę wadę (lub zaletę), że nie ma gdzie powiesić klasycznych ozdób choinkowych. A ja jak zwykle dostałam od mojej Małgosi pakę, bo nieoceniona Małgosia jak zwykle pamiętała o tym, o czym ja nie pamiętałam, np. o opłatkach.
Alles hat Vor- und Nachteile: wenn ich keinen üblichen Weihnachtsbaum habe, dann habe ich keinen Platz für den Christbaumschmuck. Ich habe jedoch von meiner Małgosia wie immer ein Päckchen bekommen und darin die wunderschönen Häkelglöckchen. 



A w tej paczce... szydełkowe dzwoneczki. Najpierw chciałam je powiesić w oknie, ale w końcu wszystkie cudeńka od Małgosi zawisły na... lampach.
Anfangs wollte ich die Glöckchen am Fenster hängen, zuletzt habe ich jedoch mit den schönen Glöckchen und anderen Schmuckstücken von Małgosia alle meinen Lampen behängt.


Jeszcze raz życzę wszystkim zdrowych, spokojnych świąt i biegnę do kuchni.
Noch einmal wünsche ich allen frohes Weihnachtsfest und laufe in die Küche.

wtorek, 19 grudnia 2017

Mało ambitnie

Przed świętami na nic więcej nie ma czasu. W krótkich przerwach między innymi zajęciami - takich na 2  albo 5 rządków - powstają tylko skarpetki. Takie:
Vor Weihnachten habe ich ein bißchen Zeit nur für Socken, die in den kurzen Pausen - so für zwei oder fünf Reihen - zwischen den anderen Beschäftigungen entstehen. So habe ich solche:

 albo takie.
oder solche Socken gemacht.


Resztkowce pod koniec robiłam jednocześnie, bo resztek z tych resztek zostało tyle, co widać.
Die Restesocken habe ich am Ende "simultan" gestrickt und es ist mir der "Reste-Resten" so viel geblieben, wie man sieht.

piątek, 8 grudnia 2017

Zaszłości

Skarpetkowy nałóg mnie nie opuścił, dlatego kiedy tylko miałam czas, dziergałam... skarpetki, rzecz jasna. A że ja damskie dziergam na 52 oczka, a męskie na 64 oczka, to musiałam się zachwycić wzorem Irish Dream od Dropsa. To jest wzór, który można sobie przeliczyć na tyle oczek, ile sobie człowiek chce. Zrobiłam 5 par, zdjęcia mam tylko dwóch. Zaczęłam od damskich, bo to taki kwiatowy wzór, nie za bardzo dla panów, a skończyłam na...
Das Sockenstricken wurde bei mir zur Sucht. Wenn ich also nur Zeit gehabt hatte, hatte ich die Socken gestrickt, das ist klar. Da ich die Damensocken mit 52 Maschen und Männersocken mit 64 Maschen stricke, wurde ich mit der Kombinationsfähigkeit des Dropsmusters Irish Dream begeistert. Ich habe zwar 5 Paare der Socken mit dem Muster gemacht, habe ich nur die Bilder von zwei Paaren.  Zuerst habe ich die Damensocken gestrickt, da es doch ein Blumenmuster ist, für Männer eher nicht geeignet, und am Ende habe ich das Paar gemacht... 


męskich skarpetkach dla PM, który się ich domagał, deklarując jednocześnie, że mu zupełnie nie przeszkadzają kwiatki.
für meinen Mann, der solche Socken unbedingt gemocht hat. Er stellte fest, daß ihn die Blumen gar nicht stören und sogar ihm gefallen.

Wersja na 52 o. wygląda tak (zrobiłam 3 pary w różnych kolorystycznych wariantach):
Die Variante mit 52 Maschen sieht so aus (ich habe drei Paare in verschiedenen Farben gestrickt):


Zrobiłam też wersję na 60 o. (dla teściowej), ale nie mam zdjęcia.
Ich habe auch solche Socken mit 60 Maschen (für meine Schwiegermutter) gestrickt, ich habe jedoch kein Bild.

Jeśli chodzi o moje potrzeby, spory potencjał mają też skarpetki z revelry rozliczone na 72 o., bo dają się przerobić na 54 o. Tak było z wzorem z Garland Socks:
Wenn es um meine Bedürfnisse (mit den 52 Maschen) geht, sind auch alle Muster in den 72-Maschen-Socken aus revelry vielversprechend, da man sie oft für 54-Maschen-Socken überrechnen kann. So war es mit dem Muster von Garland Socks:


Tłem jest Nord Dropsa i w Nordzie 54 o. na drutach 2,25 to na moje stopy zdecydowanie za wiele, chociaż jestem w tej włóczce zakochana.
Der Hitergrund habe ich mit Nord von Drops gemacht und es hat sich erwiesen, daß es 54 Maschen mit der Wolle für meine Füße zu viel ist, obwohl ich in Nord von Drops wie immer verliebt bin.

Do tych...
Für die Socken...

wzór podebrałam z Royal Bloodline (revelry) i... nic nie musiałam na nowo rozliczać, bo były na 52 oczka, ale skarpetki zrobiłam - to oczywiste - po swojemu.
habe ich das Muster von Socken Royal Bloodline aus revelry gestibitzt und... ich musste gar nichts neu berechnen, da sie genau 52 Maschen haben. Die Socken habe ich jedoch - es ist klar - auf meine Art gestrickt.

Oczywiście, że robiłam tez zwyklaczki-resztkowce, a że te zostają u mnie, zawsze mogę je (nawet sfatygowane) sfotografować.
Es ist selbstverständlich, daß ich auch gewöhnliche Restesocken gestrickt habe. Die bleiben immer bei mir, ich kann sie also jederzeit (wenn sie auch abgetragen sind) photographieren. 



I takie lubię najbardziej.
Und solche Socken trage ich am liebsten.

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Bez końca

Właśnie popełniam ciężką zbrodnię przeciwko sobie - patrzę w monitor. A mi nie wolno, bo tym razem wysiadły mi oczy. Nie ma czytania, nie ma pisania, nie ma dziergania żakardów... Co to za życie?
Ich begehe eben ein Verbrechen gegen mich selbst - ich schaue in den Bildschirm. Ich darf es nicht, weil diesmal meine Augen versagt haben. Ich darf nicht lesen, schreiben, stricken... Was für ein Leben es ist?

Ale zdążyłam skończyć obiecaną PM czapkę i rękawiczki.
Ich habe jedoch geschafft, die meinem Mann versprochene Mütze und Handschuhe zu stricken.


Są do kompletu do swetra i szaliczka stąd. Zdjęcia nie załączę, bo po utracie całego archiwum na dysku w komputerze moim jedynym archiwum jest... blog.
Ich habe sie als Set mit dem Pullover und dem Schal gemacht. Ich kann kein Bild einfügen, weil ich nach der Panne mit meiner PC-Festplatte als Bilderarchiv nur... den Blog habe.

Ponieważ zamawiałam tę włóczkę już trzy razy, najpierw na sweter, potem żeby skończyć szalik, później na czapkę, to oczywiście musiało mi zabraknąć 15 cm szarej na rękawiczki. Ostatnie 8 oczek wskazującego palca lewej ręki zrobiłam inną, już nie zamawiałam.
Da ich schon dreimal die Wolle bestellt habe, zuerst für den Pullover, dann brauchte ich ein bißchen, um den Schal zu beeneden, dann für die Mütze, musste sie mir zu früh ausgehen - mir fehlte 15 cm für die 8 letzten Maschen in einem Handschuh. Ich habe es mit einer anderen Wolle zu Ende gestrickt, das vierte Mal habe ich die Wolle nicht mehr bestellt.


środa, 22 listopada 2017

Cuda, cuda...

Wygrałam candy. U e-wełenki. I nawet półtora dnia nie trwało, zanim dostałam skarby, które wygrałam.
Ich habe Candy gewonnen, bei e-wełenka. Und ich habe ich meinen Gewinn blitzschnell bekommen.


Mam ich zdjęcie (nietkniętych) tylko dlatego, że nie zdążyłam go zgrać z aparatu i wymazać, zanim padł mi twardy dysk. A stało się to chwilę później. Ale nie ma tego złego... Bo brak warsztatu pracy generuje nieco wolnego czasu (który oczywiście teraz trzeba odrobić wraz z tym straconym w wykonanej pracy na dysku, z którego nic się ponoć nie da odzyskać). I nie mogłam się powstrzymać, od razu chwyciłam jedną z tych czterech mieszanek, konkretnie , chociaż inne mogły się wydawać bardziej szlachetne. I uprzędłam singielka. Długa przerwa w przędzeniu jednak odbiera wyczucie, bo mniej więcej w połowie zorientowałam się, że tak naprawdę powinnam tę mieszankę raczej prząść techniką właściwą dla jedwabiu. Ale cóż, nie szkodzi.
Ich habe das Bild nur deshalb, daß ich nicht geschafft habe, es aus dem Fotoapparat auf meine PC-Festplatte verlegen, da die Festplatte schon im nächsten Moment kaput war. Jedes Böse bringt jedoch sein Gutes. Ohne Werkstatt kann man nicht arbeiten und hat ein bißchen Freizeit (zumindest in diesem Moment). Ich habe also gleich nach einem der Päckchen gegriffen (diese), obwohl die anderen edler wirkten. Ich habe die Mischung worsted versponnen, jedoch bei der Arbeit habe ich zum Schluss gekommen, daß ich sie eher mit Seidentechnik spinnen sollte.  


A potem skręciłam singielka w trójnitkę navajo (i to był błąd, bo trzeba było zwykłą trójnitkę zrobić).
Dann habe ich das Garn dreifach gezwirnt (navajo) (das auch war mein Fehler, ich sollte sie ganz normal dreifach verzwirnen).


Pocieszyłam się jednak, że przynajmniej pięknie zrównoważona nitka mi wyszła.
Sowieso habe ich den schön ausgeglichenen Faden bekommen,


I w takich parametrach, jakie najbardziej lubię: 125 m/50 g.
... die meine beliebten Kennwerten hat: 125 m/50 g.

I piszę o tym nie dlatego, że to jakiś wyczyn. Nie. Rzuciłam się na tę paczuszkę jako pierwszą, bo czesanka miała piękny kolor, nieokreślony, ale nie biały. A potem to już się tylko tym kolorem zachwycałam, bo on się zmieniał zależnie od rodzaju i kąta padania światła od jaśniutkiego ecru przez kość słoniową po jasny odcień morelowy, a nawet lekko różowy. I nie jest to jedyny czar tej czesanki. Nie wiem, jak e-wełenka to wymyśliła, ja bym nie wpadła na taki zestaw składników (50% wełna Corriedale, 25% włókno miętowe, 12,5% bambus i 12,5% tencel), ale nitka ma jedwabny połysk i tę typową dla jedwabiu "ciężkość", mimo że przecież połowa to wełna! I na pewno nie jest to czesanka dla początkujących. Po tej przerwie nie było mi wcale tak łatwo sobie z nią poradzić. Ale nitka jest ładna, a i doświadczenie cenne. Gdybym miała do wyboru tę czesankę albo jedwab, to niewykluczone, że zdecydowałabym się właśnie na nią, bynajmniej nie ze względu na cenę.
Es ist keine spezielle Leistung und nicht das ist hier wichtig - die Mischung ist eigenartig. Ich habe sie als erste genommen, da sie interessante, undefinierte Farbe hatte, die sich je nach Licht verändert. Der Faden hat dazu den "seidigen" Glanz und "Schwergewicht". Ich weiß nicht, wie e-wełenka die Mischung (50% Corriedale, 25% Minze, 12,5% Bambus i 12,5% Tencel) ausgedacht hat, es gefällt mir jedoch sehr gut, vielleicht besser als Seide. 

wtorek, 14 listopada 2017

Miewa się dziwne pomysły...

Kiedy już nie wiem, jak ujarzmić swoje nieprzebrane zapasy surowców do ręcznych robótek, a czasu brak, zazwyczaj rzucam sie na jakiś nieduży pakunek, żeby go przerobić i jakoś utrzymać w ryzach swoją frustrację. Tym razem padło na len, który dostałam dawno, dawno temu od Rosamar.
Wenn ich nicht mehr weiβ, wie ich meine unerschöpfliche Vorräte bei der Zeitmangel bändigen soll, greife ich nach einer Kleinigkeit, um die zu etwas zu verarbeiten und dabei meine Frustration kurz zu halten. Diesmal fiel auf den Leinenkammzug, den ich lange her von Rosamar bekommen hatte.


Doznania są zaiste niepowtarzalne, bo włókna bardzo długie. I nie powiem, że nieprzyjemne. Po prostu inne.
Die Empfindungen beim Spinnen sind einzigartig, da die Faser sehr lang sind. Ich kann nicht sagen, das es unangenehm ist, eher interessant - die Leinenfaser spinnt man einfach anders.
Nie, nie wiem, ile jest tego (naprawdę rewelacyjnego - mocny jest) sznurka, bo przewinęłam dwójnitkę (dwójsznurkę?) prosto ze szpuli na kłębki.
Nein, ich weiβ nicht, wieviel Metern dieses Schnürchen ich gesponnen habe, weil ich es gleich auf die Knäuel umgewicklet habe. 


Ale to nie koniec, jeśli chodzi o moje wyczyny w gromadzeniu różności, na które brakuje miejsca. I ich przetwarzaniu, rzecz jasna. O nie!
Es sind aber noch nicht alle meinen Exzesse, wenn es um Sammeln und Verarbeiten verschiedener Sachen, fär die ich keinen Platz habe, geht. Nein!

Ponieważ dotknęło nas w ciągu ostatnich dwóch lat co najmniej kilka tzw. "znajomych pogrzebów", cmentarze stały się dla nas miejscem częściej niż zwykle odwiedzanym. Okazało się przy tej okazji, że o wielu grobach, o które teoretycznie kto inny powinien dbać, nikt nie pamięta. A po wielkiej akcji porządkowania sytuacji przyszedł czas na "przystrajanie". To, co można kupić w przycmentarnych kwiaciarniach urodą nie grzeszyło, natomiast powtarzalnością i owszem. I kiedy po jakiejś wichurze porządkowaliśmy działkę, przemówiła do mnie usłana szyszkami murawa. A moje stare sosny produkują piękne szyszki w ilości nieprzebranej! Zarząd zabrania wyrzucać do śmieci, na komporst się nie nadają, trzeba utylizować. Skutek: całe kartony suszących się w domu szyszek. Zaczęły więc (z przygodami) powstawać:
Da ich in den letzten Jahren viele Beerdigungen  nicht nur in der Familie sowohl ausrichten, als auch besuchen musste, habe ich mich mit Gräbern viel beschäftigt. Das, was in den Blumenladen am Friedhof zu kaufen ist, gefällt mir leider gar nicht. Da wir im Garten zwei grosse Kiefer mit Zapfenunmenge haben, beschloss ich, dass ich sie recyclen werde. Ich machte also:

1. szyszkowe wianki:
1. Zapfenkränze:
 

2. wianki zbożowo-kocankowe:
2. Getreide-Strohblumenkränze:

3. zielone wianki:
3. grüne Kränze:

4. ostatnio - z powodu morza surowca walającego się na ulicach - nawet klonowe wianki (ten jeszcze niegotowy):
4. und letztens - wegen des Meers des Rogstoffs auf den Straβen - sogar Ahornblätterkränze (noch nicht fertig):

Dlaczego o tym piszę? Wszak to nie główny temat bloga, choć dość dobrze trzyma się w nurcie "królowa śmietnika". Zrobienie tego wprawdzie żadną filozofią nie jest, Youtube pełny jest filmików z serii DIY w tej sprawie. Ale jeśli zrobimy to w technologii z Youtube, możemy przeżyć ciężki szok, gdy położymy toto na nagrobku, choćby w pełni suchego, upalnego lata, i wrócimy tam po 10 dniach. Mnie się tak zdarzyło za pierwszym razem. Mój piękny szyszkowy wianek leżał w pojedynczych (dosłownie!) elementach na całej płycie nagrobka. Wspaniała youtubowa technologia sprawdza się jedynie we wnętrzach, pod dachem. Klejenie na gorąco nie wytrzymuje warunków zewnętrznych. Trzeba albo każdą przyklejoną szyszkę owinąć cienkim drucikiem lub nylonową nitką, mocując ją do bazy (strypianowej, słomianej, ale widziałam też bazy samoróbki ze starych gazet - na cmentarz nie polecam, zwłaszcza jesienią), albo zamocować na druciku, który wtykamy w bazę, najlepiej dodatkowo na klej. Wtedy się trzyma, nawet kilka miesięcy.
Warum ich darüber schreibe? Es ist doch nicht das Haupthema des Blogs, obwohl es sich ganz gut im Stream "Müllhaufenkönigin" haelt. In Youtube gibt es sehr viel Filme DIY, die die Techniken zeigen. Wenn wir die Zapfenkränze in den Techniken aus Youtube machen und dann auf den Grab legen, können wir jedoch schon nach 10 Tagen - auch im heiβen Sommer - eine unangenehme Überraschung erleben. Ich habe meinen ersten Kranz in Einzelelementen gefunden. Die Heissklebepistole eignet sich für die Innendekorationen, für Auβendekorationen brauchen wir dazu noch den dünnen Draht oder Nylonfaden für jeden Zapfen. Dann ist es haltbar.