Leżały te owoce róży tak bez sensu. Do jedzenia się nie nadawały, to zużyłam do farbowania.
Es lagen die Rosabeeren so völlig sinnlos. Fürs Essen eigneten sie sich nicht, nutzte ich sie also zum Färben.
Nawet nie wiem, ile dokładnie było tej róży, myślę że mniej więcej 60 dag. Wrzuciłam do gara na noc, żeby się moczyła, a potem przez bite trzy dni nie miałam czasu, żeby ją nawet ugotować. Aż w końcu pewną nocą ciemną się udało. Ale na bejcowanie wełny sił już nie miałam. Dorzuciłam więc do gara z kompotem różanym i 50 g wełny (100%, nie wiem z czego, ale nie merynos), i 10 g ałunu.
Ich weiß nicht mehr, wieviel der Beeren ich gehabt hatte, ich denke, daß es ca. 60 dag war. Ich weichte sie für eine Nacht ein, dann habe ich aber drei Tage lang keine Zeit, die Beeren sogar zu kochen. An einer dunklen Nacht habe ich das endlich geschafft. Fürs Beizen hatte ich keine Kräfte mehr. In den Topf mit Rosakompott habe ich also zugleich 10 g Alaun und 50 g Wolle (100%, bestimmt kein Merino) hinzugefügt.
Gotowałam godzinkę. Wyjęłam z kąpieli z połowę motka, dosypałam do reszty kąpieli trochę siarczanu miedziowego (na oko), gotowałam z pół godzinki. Potem znów wyjęłam połowę połowy motka, dosypałam siarczanu żelaza (na oko) i gotowałam jeszcze z 15 minut. Kiedy kończyłam, to już nie był kompot, to była marmolada różana z dodatkami. Nawet po intensywnym płukaniu pod kranem w wodzie z octem nadal były w niej owocki.
Ich habe alles noch eine Stunde gekocht, dann eine Hälfte des Strangs ausgenommen, ein bißchen Kupfersulfat zugegeben (nach Augenmaß), eine halbe Stunde gekocht, wieder die Hälfte der restlichen Hälfte des Strangs (!!!) ausgenommen, ein bißchen Eisensulfat zugegen und wieder 15 Minuten gekocht. Als ich das Kochen abgeschlossen habe, im Topf gab es kein Kompott, sondern Marmelade. Nach dem intensiven Spülen habe ich noch im Essigwasser die Obstteilchen.
Ale włóczka wyszła bardzo ładna. Piękny jest zwłaszcza ten morelowy odcień. Co ciekawe, tym razem siarczan miedzi nie przyciemnił koloru, tylko zamienił go w zielony, a ta ciemna oliwka, trochę w brąz, to zasługa dodatku żelaza. Ciekawe jest życie farbiarza!
Die Wolle gefällt mir doch sehr gut. Besonders schön ist der Aprikosenton. Es ist interessant, daß das Kupfersulfat mir diesmal die Farbe nicht verdunkelt hat, sondern gegen Grün umgetauscht. Die Olivfarbe (etwas bräunlich) habe ich dank dem Eisensulfat. Das Leben einer Färberin ist doch interessant!