czwartek, 6 sierpnia 2015

A jednak się kręci!

Może nie za wiele, ale zawsze coś.
Sehr viel spinne ich letztens nicht, jedoch habe ich etwas versponnen.


BFL, 440 m/105 g, navajo. Farbowane w kwietniu.
BFL, 440 m/105 g, navajoverzwirnt. Im April gefärbt.


Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że na przędzenie zabraknie mi i czasu, i zdrowia.
Damals wußte ich noch nicht, daß es mir sowohl die Zeit, als auch die Gesundheit fürs Spinnen fehlen wird.

piątek, 31 lipca 2015

Blog potęgą jest i basta!

Tak to bywa, że gdyby nie cudze pomysły, człowiek po prostu nie wpadłby na kilka dobrych rozwiązań. Ja wciąż rezygnowałam z włóczek typu 1600 albo 1400 m/100 g po okazyjnej cenie. Chust jak pajęczyny nie dziergam! I pewnie rezygnowałabym nadal, gdyby nie posty Frasi, która z kolei zainteresowała się postem e-wełenki o cumie.
Ja miałam dwójnitkę (bawełna 90% z kaszmirem 10%, 1600 m/100g), zrównoważoną. 800 g.
Es ist manchmal so, daß man (frau) muß sich unbedingt mit fremden Ideen inspirieren lassen, um ganz gute neue Lösungen auszudenken. Ich habe sehr lange auf die dünnen Web- und Maschinengarne, z.B. 1600  oder 1400 m/100 g, verzichtet, auch wenn sie durchaus preiswert waren. Ich stricke doch keine Spinnnetztücher! Vielleicht würde ich darauf weiterhin verzichten, wenn ich die Einträge von Frasia nicht gelesen hätte. Frasia ihrerseits hat sich von dem Eintrag von e-wełenka inspirieren lassen.
Ich hatte 800 g des Zwirns (2-ply, 90% Baumwolle, 10% Kaschmirwolle, 1600 m/100 g).


Skręciłam w dwójnitkę (czyli już w sumie w czwórnitkę).
Ich habe es in 2-ply verzwirnt (im Grunde genommen war das also schon 4-ply).


Była dość sprężysta. Więc żeby zrównoważyć skręt, skręciłam metodą navajo - to już sześć nitek (a faktycznie dwanaście). Wyszła idealnie zrównoważona.
Es war dann ein bißchen überdreht. Um diese Überdrehung auszugleichen, habe ich das Garn in navajo-3-ply verzwirnt - es ist schon 6 (und in der Wirklichkeit 12) Faden im Garn. Das Garn war genial ausgeglichen.


No to poszłam za ciosem i skręciłam tak całe 800 g (2050 m). Można dziergać!
Ich habe also die Gelegenheit beim Schopfe gepackt i die ganzen 800 g (2050 m) so verzwirnt. Jetzt kann ich das verstricken!



Ale zadowolona z wyników eksperymentu oraz swobody niedrogich zakupów nakupiłam merynosa 1400 m/100 g i dawaj próbować z "paracumą" (znów miałam zrównoważoną dwójnitkę zamiast sprężystego singla). Na próbę skręciłam po dwie podwójne nitki na dwie szpule, a potem w przeciwnym kierunku skręciłam je znów podwójnie w "paracumę", czyli miałam we włóczce cztery nitki (a tak naprawdę osiem). I znów zrównoważona, a w dodatku, moi kochani, jak żyję tak mocnej nitki z merynosa nie widziałam! Nie do urwania! No to czym prędzej wydziergałam próbkę na drutach 3,5.
Zufrieden mit den Versuchsergebnissen (und der Einkaufsfreiheit) habe ich die nächste Gelegenheit ausgenutzt und 1500 g Merino (1400 m/100 g) von Zegna Baruffa gekauft. Dann versuchte ich sie als Hawser (von e-wełenka gezeigt) zu verzwirnen (ich hatte jedoch kein Singlegarn, sondern wieder 2-ply). Ich hatte also zwei mal 2-ply (im Grunde genommen 4-ply, mit zwei Spulen) gezwirnt, und dann wieder in die entgegengesetzte Richtung verdoppelt, als "Parahawser" - jetzt hatte ich im Garn 4 (und im Grunde genommen 8) Faden. Ich habe wieder ein ausgeglichenes, stabiles Garn bekommen. Und dazu ist das Garn so fest, daß ich so feste Merinowolle so lange ich lebe nicht gesehen habe! Es lässt sich nicht zerreissen! Ich habe also gleich daraus eine Strickprobe (Nadeln 3,5) gemacht.  

Przed praniem:
Vor dem Waschen:

Po praniu:
Nach dem Waschen:


No to chyba skręcę te 1,5 kg merynosa w "paracumę".
Vielleicht muß ich jetzt diese 1500 g Merinowolle als "Parahawser" verzwirnen.

Kochane ludziska, ile ja bym bez was straciła!
Liebe Leute, wieviel gute Lösungen würde ich ohne ihre Ideen verlieren! 

sobota, 25 lipca 2015

Vintage

Sewego czasu znalazłam w sieci absolutne rarytasy vintage do kupienia. Nie mogłam nie sprawdzić, jak onegdaj, w lepszych czasach, z dzierganiem bywało.
Seinerzeit habe ich im Netz absolute Vintageraritäten gefunden. Ich musste es kaufen und prüfen, woraus man einst, in den besseren Zeiten, strickte. 


Angora była tak "modraczkowa", że bardziej być nie mogła. Powstały z niej, rzecz jasna, skarpetki dla PT.
Die Angorawolle war so kormblumenblau, daß sie sich nur für die Socken für meine Schwiegermutter eignete. 


Zadziwiające było to, że nici musiały pochodzić z czasów tak zamierzchłych, że w fabryce farbowano je już w motkach - widać to było po niedobarwieniach w nitkach, którymi motki były związane. Ciekawostką jest także to, że przy 90% angory włóczka nie kłaczy. Czyżby była celowo podfilcowana przd lub po sprzędzeniu?
Das Garn musste sehr alt sein - in der Fabrik hatte man sie noch in Strängen gefärbt. Der fürs Verbinden der Stränge gebrauchte Faden war im Knoten nicht gefärbt. Erstaunlicherweise fusselt die neunzigprozentige Angorawolle gar nicht. Vielleicht wurde sie nach (oder vor) dem Spinnen verfilzt.

Drugi rarytas leżał w kartonie dość długo, zanim znalazłam dla niego miesiąc temu zastosowanie.
Die zweite Rarität lag im Karton ziemlich lang, bevor ich dafür vor einem Monat eine Anwendung fand. 


Okazało się, że z tą dziwnie zdrętwiała stopą moje życie bez skarpetek jest nieznośne. Ale przy trzydziestostopniowym upale życie w skarpetkach też okazało się nieznośne. Uznałam więc, że oto nadszedł czas na rarytas od Jaegera.
Es hat sich erwiesen, dass mit meinem parestätischen Fuss das Leben ohne Socken (sie geben die einheitliche Struktur unterm Fuss) unerträglich ist. Jedoch in der Affenhitze ist mein Leben in den Socken  auch unerträglich. Ich entschied mich also für sie Socken aus der Rarität von Jaeger. 


Surowca zostało jeszcze na drugie.
Die Menge reichte für zwei Paare.



I rzeczywiście, nie grzeją. Sprawdzają się od miesiąca. Mają tylko jedną wadę: rozwlekają się w noszeniu straszliwie i po jednym dniu trzeba prać, żeby wróciły do pierwotnej formy.
Und tatsächlich, die wärmen nicht besonders. Ich trage sie schon ein Monat lang. Sie haben nur einen Fehler: sie dehnen sich aus und ich muss sie schon nach einem Tag waschen - erst dann bekommen sie wieder die ursprüngliche Form.

A dlaczego od tak dawna nie pisałam?
Bo oprócz pracy mam od dwóch miesięcy zupełnie nowe zajęcie:
Warum ich so lange nicht geschrieben habe?
Außer der beruflichen Arbeit habe ich schon zwei Monate lang eine ganz neue Beschäftigung:


Ogródek był tak zaniedbany, że roboty jest mnóstwo. Uczę się więc o roślinach i co chwila sadzę coś nowego.
Der Garten war so verwahrlost, daß wir sehr viel Arbeit hatten. Ich lerne viel über die Pflanzen und ständig pflanze etwas neues.

Moja Black Baccara:
Meine Black Baccara:


W rozkwicie:
In der Blütezeit:


Moja Czarna Madonna:
Meine Schwarze Madonna:


Moja malutka jeszcze, ale już pięknie kwitnąca Ghislaine de Feligonde:
Meine noch kleine, jedoch schon schön blühende Ghislaine de Feligonde:


Oszalałam na punkcie róż!
Ich bin von den Rosen besessen!

piątek, 12 czerwca 2015

Nie wytrzymałam

... i jednak usiadłam do kołowrotka.
Ich habe mich nicht mehr beherrscht und mich ans Spinnrad gemacht.


Dużo nie uprzędłam: 443 m/135g (navajo), BFL. Skończyło się niestety tak, jak wieszczyła mi Ute w komentarzu - pogorszeniem dolegliwości.
Sehr viel habe ich nicht versponnen: 443 m/135 g (navajo), BFL. Die Folgen für meine Wirbelsäule sind leider genau so, wie Ute (im Kommentar) vorhergesagt hat.

Wełna farbowana jeszcze w kwietniu.
Die Wolle habe ich noch im April gefärbt.


Zrobiłam jeszcze, rzecz jasna, skarpetki z angory dla PT.
Inzwischen habe ich, natürlich, auch die weiteren Angorasocken fuer meine Schwiegermutter gestrickt.


Powstały z tych oto angorowych resztek w kolorach rozmaitych, zafarbowanych na czerwono (tym razem bez niespodzianek i obfitego "krwawienia", bo farbowałam "Kakadu").
Sie sind aus den darunter abgebildeten Resten entstanden. Diesmal ging das Rotfärben ohne weiteres (statt Jacquard habe ich einfach meinen beliebten polnischen Kakadu-Farbstoff benutzt).


A ponieważ PT zgłosiła nowe zapotrzebowanie, tym razem na "modraczkowe" skarpetki, naprędce wydziergałam parkę.
Da meine Schwiegermutter sich jetzt kornblumenblaue Socken wünscht, habe ich schnell auch dieses Paar gestrickt.


Mam z czego dziergać, bo przyszła kolejna "partyjka" skarpetkowych resztek.
Für die Socken habe ich jetzt noch mehr "Sekundärrohstoffe", weil ich die nächste Partie der SoWoresten "bestellt" habe.


środa, 27 maja 2015

Jeśli poczekam...

... aż zrobię lepsze zdjęcia, to już nigdy nie napiszę żadnego posta.
Nadal mam szlaban na kołowrotek (słabo mi sie polepsza z kręgosłupem), to próbuję coś robić rękami (obciążając, rzecz jasna, również kręgosłup siedzeniem, nie da się wszak robić na drutach, chodząc). Dlatego sie zastanawiam, czy sobie samowolnie nie zdjąć tego szlabanu na przędzenie. Spokojniejsza bym była!
Wenn ich auf bessere Aufnahmen noch länger warte, werde ich nie den nächsten Eintrag hier schreiben.
Ich darf weiterhin nicht spinnen (in der Genesung meiner Wirbelsäule gibt es wenige Fortschritte), versuche ich also etwas stricken (auch nicht besonders gesund - man kann doch während eines Spaziergangs nicht stricken). Ich denke also darüber nach, ob ich mich jedoch eigenwillig ans Spinnrad setzen soll. 

A na razie, zaczynając od końca, powstało niewiele, ale powstało:
Bisher habe ich nicht besonders viel, jedoch dies und jenes gemacht:

Sweter dla PM (z Karismy Dropsa):
Der Pullover für meinen Mann (Karisma von Drops):


Wzory odgapione i rozrysowane ze znalezionych w sieci zdjęć pewnego swetra, który PM do bólu się podobał. Reszta z głowy, czyli z niczego. Myślałam, że mnie szlag trafi, kiedy miałam trzy kolory w jednym rzędzie. Ze trzy tygodnie ten sweter robiłam, z przerwami. Wzory pomyślane na maszynę nie na druty (np. nieparzysta liczba rzędów w jednym kolorze, oprócz mnogości kolorów we wzorze), więc do zaszycia na brzegach miałam setki nitek.
Die Muster stammen von Bildern eines im Netz gesehenen Pullover, der meinem Mann besonders gut gefällt. Ich war wütend, wenn ich in einer Strickreihe drei Garnfarben hatte. Die Muster sind für eine Strickmaschine, nicht für Stricknadeln, gedacht (z.B. ungerade Zahl der Reihen in einer Farbe, ausserdem die vielen Farben in einer Reihe) - ich musste dann also hunderte Faden an den Teilrändern zunähen. Ich habe den Pullover fast drei Wochen (mit Pausen) lang gestrickt.


W dodatku kupiłam surowca za dużo. Musiałam więc coś z tym zrobić. Dlatego w majowym ciepełku powstały ciepłe czapeczki dla PM.
Ich habe dazu zu viel Garn gakauft und musste doch etwas daraus stricken. Im warmen Mai sind also zwei warme Mützen für meinen Mann entstanden.

Jedna do sweterka:
Diese passt zum Pullover:


Druga do granatowej kurtki:
Die zweite zu einer dunkelblauen Jacke:


Niestety, Karismy jeszcze było sporo. Na życzenie PM powstały więc skarpetki w paski.
Es bleiben mir, leider, noch viele Resten von Karisma. Auf Wunsch des Mannes habe ich ihm also auch die Streifensocken gestrickt:


Ale resztek wciąż było trochę, szkoda wyrzucić. Zrobiłam więc sobie skarpetki z "oparów".
Dann sind mir nur die Resten von den Resten geblieben. Ich habe also auch für mich ein Sockenpaar gestrickt.


I w ten sposób wyczerpałam całą posiadaną Karismę. I chyba nigdy już do niej nie wrócę.
Damit habe ich alle Karismaresten aufgebraucht und ich greife vielleicht nie wieder danach.

W międzyczasie musiałam wyjechać i przy perspektywie dwunastu godzin w pociągu pochywyciłam ze sobą lżejszą włóczkę skarpetkową. W pociągu więc powstały takie oto skarpetki:
Inzwischen musste ich auch eine Reise machen und für die zwölfstündige Zugfahrt habe ich die leichtere SoWo mitgenommen. Im Zug sind die Socken entstanden:


A jeszcze w kwietniu udało mi sie zrobić tylko cztery pary skarpetek w czerwieni (wiadomo dla kogo)  i mały moteczek, 45 g, corriedali - tak, ominęłam szlaban:
Im April ist es mir gelungen nur die vier rotfarbigen Sockenpaare (es ist klar, für wen sie sind) und ein kleines Strängchen Corriedale (45 g - ja, gegen den Spinnverbot!) zu machen:




i parę resztkowców.
und ein Paar Restesocken.


I tyle się "działo", kiedy mnie tu nie było. Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
So viel habe ich gestrickt, wenn ich nicht da war. Ich grüße Alle herzlichst!

piątek, 3 kwietnia 2015

I gdzie ta wiosna?

Słońce świeciło tak pięknie, że nie sposób było uciec od farbowania. Musiałam! Mogę napisać, oczywiście, że chodziło mi o krokusy, tulipany i szafirki, ale tak naprawdę zainspirowało mnie farbowanie Heike (ostatnie zdjęcie w poście).
Die Sonne schien schon so schön, daß man (frau) keinesfall vor dem Färben fliehen konnte. Ich musste! Ich kann, natürlich, schreiben, daß es mir um Krokusse, Tulpen und Traubenhyazinthen ging, im Grunde jedoch inspirierte mich die Färbung von Heike (das letzte Bild in dem Post).


Czesanka to Teeswater, której jeszcze nigdy nie przędłam. Farbuje się ją bajecznie, chwyta barwnik natychmiast, ale przetwarza go na swój sposób - nie da się "wypróbować" koloru na bibule. Na szczęście wełna "ulepsza" kolor, jest na niej ładniejszy niż ten założony, choć jakby mniej nasycony. To w ogóle cudowna wełna: chociaż długowłosa (Teeswater to longwool) i z przepięknym naturalnym połyskiem, mnie zupełnie nie "gryzie".
Już same owce wyglądają niezwykle.
Der Kammzug stammt von Teeswaterschafen, die Wolle habe ich noch nie gesponnen. Sie eignet sich ausgezeichnet zum Färben, nimmt die Farben gleich an, jedoch "verarbeitet" sie auf ihre Art - man kann die Farbe auf dem Löschpapier nicht ausprobieren. Glücklicherweise sind die Wollfarben schöner als die beabsichtigten, obwohl weniger intensiv. Die Wolle ist überhaupt wunderbar: obwohl langhaarig und glänzend, kratzt mich nicht. 
Die Schafe allein sehen außergewöhnlich aus.

Autor zdjęcia: Paul Buckingham (geograph.org.uk)
Zasadniczo jest to rasa mięsna, ale wełnę daje namiększą z tych typu longwool. Rasa powstała jakieś 200 lat temu w północnej Anglii, jej popularność po drugiej wojnie światowej była spora, teraz nie jest zbyt powszechna, zagrożona wyginięciem. Samice mają ok. 90 kg, samce 120 kg. Dają od 4 do 8 kg wełny rocznie. Wełna ma długość 20-30 cm, grubość 30-36 mikronów, przepiękny połysk, żadnych ciemniejszych włosów i... żadnych ościstych, szorstkich włosów okrywy. Kolor może nie jest zachwycający, bo sucha rzeczywiście wyglądała jak woda po herbacie, ale po praniu...
Im Prinzip züchtet man Teeswaterschafe für ihr Fleisch, jedoch ist ihre Wolle am weichsten unter den  Haaren von Longwoolschafen. Die Rasse ist vor 200 Jahren in nördlichem England entstanden, nach dem zweiten Weltkrieg war sie noch populär, jetzt ist sie vom Aussterben bedroht. Die Schafe wiegen ca. 90 g, die Schafböcke - 120 kg. Sie geben ca. 4-8 kg Wolle jährlich. Die Stapellänge beträgt 20-23 cm, die Haare sind 30-36 mic dick. In der Wolle gibt es keine dunklere oder kratzende Außenhaare. Die Farbe begeistert manche nicht, trocken sah sie wirklich als Teewasser aus, jedoch nach dem Waschen...

Tu jest mokra!/Hier ist sie nass!
Jeśli ktoś chce wiedzieć więcej, może się udać na strony towarzystwa hodowców tej rasy.
Wenn jemand mehr wissen will, kann Seiten des Vereins der Teeswaterzüchter besuchen.

Ostatnio pogoda jest pod psem, więc koloru potrzebowałam tak bardzo, że nawet od razu zaczęłam prząść.
Letztens haben wir Dreckwetter, ich brauchte also dringend etwas farbenfrohes und begann den Kammzug zu verspinnen...


I szybciutko skończyłam, bo pod koniec drugiego motka rehabilitantka założyła mi z powodu kręgosłupa szlaban na kołowrotek na kilka tygodni.
... und habe ihn auch sehr schnell versponnen, weil gegen Ende des zweiten Stranges meine Physioterapeutin hat mir gesagt, daß ich für einige Wochen wegen meiner Wirbelsäule Spinnradverbot habe. 



Mam więc 550 m/200 g włóczki  z Teeswater (navajo) i zakaz przędzenia!
Ich habe also 550 m/200 g Teeswaterzwirn (navajo) und Spinnverbot!

Przy okazji: życzę wszystkim pięknych świąt wielkanocnych!
Bei Gelegenheit: ich wünsche allen schöne Ostern!

sobota, 28 marca 2015

Nie wiadomo co z nie wiadomo czego

Zobaczyłam ci ja u Alpi przepiękną tweedową włóczkę. No i zaczęło za mną chodzić. Dopóki nie zrobiłam.
Bei Alpi habe ich ein wunderschönes Tweedgarn gesehen und das Garn ging mir einige Tage lang nach. Ich musste auch ein Tweedgarn spinnen.


No, nie jest taka ładna jak maculosa Alpi, ale w sumie podoba mi się. Powstała właściwie nie wiadomo z czego. Dostałam kiedyś od Asi Appolinar pomiędzy innymi skarbami również torbę zgręplowanej wełny z "jakiejś brązowej owcy z Zaolzia, całe stado było brązowe". Rasa zatem nieznana, wełna dość krótka i bardzo, bardzo sprężysta, nieprzesadnie "gryzie" (więc mimo tej sprężystości chyba nie Zwartbles, na pewno nie górska). Miałam też trochę wyczesów jedwabnych (silk noil), po baaardzo nieudanym naturalnym farbowaniu. Ufarbowałam więc na pomarańczowo i turkusowo. I stanęłam przy gręplarce. Cóż, wełna była zgręplowana, ale nieprzesadnie dobrze, a i pomieszać było trzeba.
Na, mein Garn ist nicht so schön wie maculosa von Alpi, es gefällt mir jedoch auch. Es ist aus seltsamen Zutaten entstanden. Ich habe einst von Asia Appolinar unter anderen Schätzen auch eine Tasche kardierter Wolle "aus einem braunen Schaf von Olsa-Gebiet, die ganze Herde war braun" bekommen. Die Rasse ist also unbekannt, die Wolle ist ziemlich kurz, sehr elastisch und kratzt nur ein bißchen (also Zwartbles vielleicht nicht, Bergschaf bestimmt nicht). Ich hatte auch etwas Silk Noil (früher miserabel mit Pflanzen gefärbt). Silk habe ich also türkis und orange gefärbt und dann die Trommelkarde genommen. Na, die Wolle war zwar kardiert, doch nicht besonders gut, und ich musste doch die Zutaten mischen. 


Po calusieńkim dniu kręcenia (nogi mi wrosły wiadomo gdzie) miałam rolady, nieprzesadnie ładne.
Nach dem ganzen Tag am Trommel hatte ich die Rollen darunter, nicht besonders schön.


W singlu rzecz wyglądała już lepiej.
Als Singlegarn sah die Sache dann besser aus.


A po skręceniu i upraniu całkiem dobrze.
Und nach dem Zwirnen und Waschen sieht es ganz gut aus.



W sumie jest tego: 670 m/220 g, 85% brązowej wełny NN z Zaolzia i 15% silk noil.
Insgesamt habe ich 670m/220 g, 85% einer ungewissen Wolle aus Olsa-Gebiet und 15% Silk Noil.