piątek, 26 października 2012

I po snach

We śnie wszystko wygląda lepiej. Ładne navajo ze snu wszak powstało na osnowę. Miało być tak pięknie, a jest tak:


To znaczy tak było przed praniem. Długość 206 cm, szerokość 25 cm.
A tak jest po praniu, na Lali:


Ostateczna długość 197 cm, szerokość: 22,5-23 cm.
Błędy te same, co za pierwszym razem: nierówno i nazbyt dobity wątek i brzegi nierówne mimo nicielnico-płochy, a nawet bardziej niż na ramce.
Już na warstacie widać było, że nie powala.


Widać też, że singiel na wątek równy nie był.


A w osnowie tak pięknie się jeszcze zapowiadało.


No cóż, będę trenować dalej!

32 komentarze:

  1. Sen czasem różni się od jawy... ale co ja chciałam powiedzieć... moment, muszę szczękę z podłogi pozbierać... a może to ze snem było coś nie tak, bo widzę cudo utkane z ręcznie przędzionej wełny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Twój był taki równiutki, równiutki. A tu? Nic nie jest równiutkie.

      Usuń
  2. No ja nie wiem czemu się znowu siebie czepiasz? Śliczny jest szaliczek! Pozdrawiam ps Sny i tak nie zawsze się sprawdzają,chociaż mogą inspirować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, ale jak jest, każdy widzi.

      Usuń
  3. Kobieto, czego Ty chcesz od tego szalika??? Śliczny jest i na dodatek świetnie pasuje do tej czarnej kurtki. Jesteś pewna, że dobrze pamiętasz tamten sen? ;)))
    Trenuj i tkaj dalej, bo cudnie Ci to wychodzi :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to czego chcę? Chcę, żeby było równiutko jak u Sabiny!

      Usuń
    2. Nie chcę Cię martwić, ale Sabinie trudno dorównać :). To perfekcjonistka. Jej utkanego szala jeszcze na żywo nie widziałam, ale widziałam jej wełny - jak dla mnie ideał nieosiągalny. Mamy do czego dążyć :)).

      Usuń
  4. Czasami już tak jest, że to, co sobie wymyślimy, a to, co zrealizujemy różni się. Ok, gdy nie wyjdzie tak, jak się chciało, to doskwiera - fakt.
    Jednak czy to jest niedoskonały szalik ? Ależ !
    Może i Ty widzisz w nim, coś, co można poprawić, ale sama dobrze wiesz, że na tym właśnie polega tworzenie, rozwój itp...
    Że nie jest wyśnionym, to machnij kolejny, który spełni marzenia senne. Lecisz z wyrobami, jak z taśmy, więc każdy następny na bank jest lepszy od poprzedniego. A przecież nie zawsze ten perfekcyjny staje się tym najukochańszym. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, najukochańszy jest póki co ten pierwszy, najmniej doskonały i najbardziej łowicki. Dzięki!

      Usuń
  5. Hm... perfekcyjność w rękodziele to dążenie do przesady. Rękodzieło ma być z drobnymi niedoskonałościami. Proste, surowe i naturalne, po prostu przaśne. Przemysłowe rzeczy mają być idealne bez jednego zgrubienia czy supełka. Dla mnie właśnie takie niedoskonałości świadczą o wyjątkowości wykonanej rzeczy. Może sen był z innej bajki. Ja bym każdemu wmówiła, że tak miało być i już. Mnie zachwyca to przenikanie kolorów i wszystkie niedoskonałości. Może i można lepiej, ale już jest świetnie.
    Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba na tym rzecz polega, że się po sobie Bóg wie czego spodziewałam. Ale frustruje mnie to, że staram się, a ten, psia krew, brzeg wciąż nierówny. Jak się błędu nie zauważy na czas, to też nie ma jak "spruć".

      Usuń
  6. mi się podoba!!!! kolorek jest świetny, kiedy ty to wszystko robisz???

    OdpowiedzUsuń
  7. nie narzekac :P mi sie podona, a sadzac po ilosci komantarzy - nie tylko mi :P, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję! U Ciebie taka cisza ostatnio...

      Usuń
  8. Co nie powala, jak nie powala?! Właśnie że powala i jest jak ze snu!!! Pięknie wyszło, są ładne przenikające się kolory, wesołe, pasujące do siebie. Jest długość słuszna pozwalająca się opatulić i obronić przed aurą. No bajecznie jest po prostu!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osnowę miało być widać, a widać, ale tylko jako... brud, a nie przenikające się kolorki. Miały się a la kratka przenikać. Ale dziękuję za pocieszenie.

      Usuń
  9. No nie wiem, dla mnie jest pięknie :)) Moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie się zamartwiasz. Jakieś nierówne brzegi? - Toć to przecież ręczna robota, przynajmniej widać, że nie na maszynie :)) Bo równy nie jest? - Bo tak właśnie miało być :)) A kolory są śliczne :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może rzeczywiście trzeba przyjąć, że tak też nie jest źle. Dziękuję!

      Usuń
  10. Jest piękny! A kolory wypisz, wymaluj z letnich kolekcji 2013.
    Myślę, że splot to wynik różnic w grubości wełny, nieco inna na osnowie ( navajo ) , inna w wątku ( singiel) - oczywiście jeśli dobrze widzę.
    Poza tym jest jedyny i niepowtarzalny, a to powód do wielkiej dumy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Szkoda, że szaliki są zimowe. Ale rzeczywiście, te rozmleczone kolorki z wiosny/lata 13 są fajne.
      Dobrze widzisz, to navajo i singiel. Myślisz, że to z tego się bierze? Teraz robię gruby singiel na cienkiej skarpetkowej i widać osnowę. To chyba jednak ja coś robię nie tak.

      Usuń
  11. Dla mnie jest idealny! Moimi laickimi oczami widzę samą śliczność, piękność i perfekcyjność. Kolory cudne, nie wiem co jeszcze napisać, żebyś nie patrzyła na niego tak technicznie. :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze, że istnieją laickie oczy i dobre serca!

      Usuń
  12. taaaak...
    skąd ja to znam, cała Finextra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to Ty, mój Gąsiorku? Zaglądasz?

      Usuń
    2. a zajrzałam...
      sprawdzam jak się sprawujesz, ale Ciebie pilnowac nie trzeba, jesteś bardzo zdyscyplinowana i wiecznie niezadowolona :))))
      :* ściskam mocno

      Usuń
    3. Też ściskam. Poznałam doktor Kuligowską. Cudowna!

      Usuń
  13. Jak Ci się szalik nie podoba, to mogę przygarnąć :D przejścia kolorów są super- nie wiem, kiedy ja się czegoś takiego nauczę, musze potrenować. Tak całkiem serio, to się cieszę, że kręcisz nosem i dążysz do doskonałości, ale nie bądź taka dla siebie surowa, cacy jest :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i widzisz, od razu mi się bardziej podoba!
      Już takie umiesz, tylko jeszcze nie wiesz, że umiesz. A ja chcę się naumieć jedno takie, co Ty umiesz, i jak sobie nie poradzę, to całkiem serio się zgłoszę na nauczki.

      Usuń
    2. Ja wiem co to za jedno :) nie ma sprawy, jesteśmy in tacz, już mi kabla od internetu Ułani pod okienkiem nie utną, sasasa :D

      Usuń
    3. A właśnie, że nie wiesz! Ale wkrótce się dowiesz.

      Usuń
  14. Te kolory u Ciebie pięknie się skomponowały, mnie się wszystko podoba, ja nie widzę żadnych "ale", cudny jest i już!

    OdpowiedzUsuń