piątek, 30 stycznia 2015

Zamiast odwyku

Na przełomie roku uznałam, że czas iść na odwyk i zarzucić skarpetki. I wtedy okazało się, że oto moja teściowa potrzebuje dwóch par skarpetek do spania (najlepiej z angory!), bo poprzednie zjadł jej pies. A chwilę później okazało się, że pies zjadł również te do chodzenia, więc takich też potrzebuje. I żeby nie "gryzły". Z wizją psa zjadającego kolejne skarpetki przed oczami, zabrałam się do spełniania życzeń.
Um die Jahreswende habe ich beschlossen, daß es höchste Zeit ist, einen Strich unter die Socken zu ziehen. Und dann hat es sich erwiesen, daß meine Schwiegermutter zwei Paar Socken zum Schlafen braucht (am besten aus Angorawolle!), weil ihr Hund die alten Socken gefressen hat. Einige Tage später wollte sie noch ganz gewöhnliche, warme Socken, aus demselben Grund. Mit dem Bild eines Hundes, der Socken freßt, vor meinem inneren Auge, machte ich mich daran, die Socken zu stricken. Alle sollten rot sein und dürften keinesfalls kratzen.


Renifery na dwóch parach "do chodzenia" na wyraźne życzenie teściowej. Pochodzą z wzorów DROPSa.
Die Rentiere sind auf den "gewöhnlichen" Socken auf den Wunsch meiner Schwiegermutter. Ich habe sie aus den größeren Mustern von DROPS entnommen.




Trzecią parę, resztkowce, robiłam dla siebie, ale zrobiłam ciut za duże, a że zyskały akceptację, to zmieniły właściciela.
Das dritte Paar, die Restesocken, habe ich für mich gestrickt. Sie waren jedoch ein bißchen zu groß. Die Schwiegermutter hat sie akzeptiert und sie haben den Besitzer gewechselt.


I jeszcze dwie pary do łóżka.
Und noch zwei Paare zum Schlafen.

Wzór to Esther autorstwa Stephanie van der Linden. W czerwieni na zdjęciu, rzecz jasna, nic nie widać. Wydziergane z Cashmiry Alize (nie gryzie!).
Darunter Esther von Stephanie van der Linden. Im Rot auf dem Bild sieht man, es ist doch klar, gar nichts. Ich habe sie aus Cashmira von Alize gestrickt. 


I zwykłe zwyklaczki z warkoczykiem, puchate, z włóczki z angorą w nazwie, która nawet koło angory nie leżała.
Und ganz einfache Socken mit Zopf, flaumig, aus einem Garn mit Angora im Namen, das  neben Angorawolle sogar nie gelegen hat. 


Tymczasem dotarł do mnie kolejny transport skarpetkowych resztek, z którego już zaczęłam intensywnie korzystać.
Inzwischen habe ich die nächste Fracht von Sockenwolleresten bekommen. Ich habe schon begonnen, daraus intensiv zu stricken.


Warunków do odwyku od skarpetek zatem nie mam!
Ich habe also keine Möglichkeit, einen Strich unter die Socken zu ziehen!

24 komentarze:

  1. Widać, że lubisz robić skarpetki a teściowej pies pilnuje by Twoje rączki nie ustały w bezruchu. Wspaniałe skarpety, wszystkie są ładne. Ja teraz też "skarpetkuję" Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skarpetkowanie jest takie fajne, robi człowiek parę za parą, myśleć nie musi... Ja to naprawdę lubię. A pies teściowej zadbał i o to, żebym usiadła do maszyny do szycia :-(

      Usuń
  2. Lach ich sags ja Socken gehen immer!!! Die Rentierherde sieht süss aus, aber auch alle anderen sind toll. LG bjmonitas

    OdpowiedzUsuń
  3. I bardzo dobrze! Wszak dzierganie skarpetek to takie przyjemne zajęcie :). Ja co prawda ostatnio "zdradziłam" skarpetki na rzecz czapek, ale z pewnością do nich wrócę. Tym bardziej, że zaczynam odczuwać potrzebę posiadania kilku par cieńszych skarpetek do spania (ostatnio wydziergałam kilka par "grubasów", które świetnie sprawdzają się do chodzenia po domu, jednak do spania są zdecydowanie za ciepłe). Wzór Esther bardzo mi się spodobał i już sobie go ściągnęłam :).
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod tym linkiem jest w ogóle kilka interesujących wzorów (to druga strona, na pierwszej też są cudne skarpety) :-)

      Usuń
  4. Niesamowite są Twoje skarpetki:) podziwiam wszystkie i .......po cichu zazdroszczę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co zazdrościsz, to bez sensu, siadaj i rób. To naprawdę czysta przyjemność :-)

      Usuń
  5. Nie idź na odwyk, Twoje skarpety są takie odlotowe, brakowałoby mi ich;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Co ja się ostatnio podbudowałam, że się wreszcie choć zwyklaki naumiałam robić, to właśnie mi mina zrzedła iż takich fajnych to raczej nigdy nie zdziałam :( Jesteś moim skarpetkowym guru i aż się ślinię takie są fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w naalu to nie łaska się poczuć guru! Tak naprawdę to zwyklaki są najlepsze. Ale to tajemnica... ciii...

      Usuń
  7. Twoja teściowa ma najlepszą synową na świecie!
    A skarpety cudne a jakże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, żeby tylko miała tę świadmość!

      Usuń
  8. Rób Ty lepiej te skarpety :))
    Pójdziesz na odwyk, wyleczysz się a mówią, że "suma nałogów zawsze jest równa" - popadniesz w jakiś inny dziwny lub dziki - jodłowanie lub sporty ekstremalne :D
    A tak Pani Teściowa we skowronkach bo wdzięczna, my Cię chwalimy za cudne skarpety a nałóg zaspokojony :)
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, te skarpety to w zamian za inny nałóg! Ale niestety nie likwidują skoków ciśnienia w ramach odwyku, psia krew. Skowronków jakoś nie zauważyłam, niestety :-(
      Uściski

      Usuń
  9. Zamiast odwyku!!!

    Proszę bardzo nie myśleć o odwyku,
    bo, gdy Ty na drutach robisz myku, myku
    to zaraz powstają cudne nóżek ocieplacze,
    bo masz rączki zwinne, niepróżniacze!!!
    Pamiętaj!!!- Tyś nie Królowa Śmietnika,
    choć Tobie, to fakt, żadna nić nie umyka,
    Tyś jest Królową Wszelkich Resztkowców
    -wyczarowanych na drutach "skarpetkowców",
    w ilościach, powiem, jak dla mnie ogromnych
    i jeszcze każda para we wzorach odmiennych,
    pięknych melanżach i szlaczkach uroczych,
    tak, że po kolejnym poście grono ochoczych
    Twych fanek ma chęci popełnić skarpetek góry,
    dla męża, mamy, ciotki, teściowej, syna i córy!!!

    PS Przyznaj się, że czekałaś na mój ślad:) A jam szczęśliwa, bo już po biopsji i operacja odeszła w niebyt, oby wieczny!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, cholera. Pewnie, że się ciszę, że cię czytam. Czegoś na mejla nie napisała, że znów Cię jakieś cholerstwa straszą. No, ale dobrze, że sobie poszły precz. Biopsja brzmi słabo, niestety. Zaiste, oby wizja paskudztw odeszła w wieczny niebyt!

      Usuń
  10. Aldonko, zapomnij o odwyku :) Same cudeńka wychodzą spod Twoich drutów :) ale ażurowe do spania ????
    Pozdrawiam< Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że do spania ażurowe. Przecież pod kołdrą nie hulają wiatry. Chyba, że hulają, ale nie wypada mieć takich przypuszczeń w stosunku do damy, prawda?

      Usuń
  11. Skarpetek nigdy dość. Skąd się bierze takie skarpetkowe resztki?

    OdpowiedzUsuń
  12. haha, skarpetkowy odwyk w takich warunkach jest absolutnie niemożliwy :-)
    Zachodzę w głowę, jak to robisz, że skarpetki tworzysz tak szybko! Ja moją jedną parę męczę już tydzień.

    OdpowiedzUsuń