piątek, 23 stycznia 2015

Zeszłoroczne "kolaże" z resztek

Mam coraz więcej skarpetkowych resztek. Szukałam więc sposobów, by powstały z nich po dwie skarpetki, które będą siostrzyczkami, ale nie bliźniaczkami. I właściwie pomysł, że można byłoby "materiał genetyczny" wprawdzie nie całkiem dowolnie, ale dość swobodnie "poprzestawiać", całkiem mi się podoba. Efekt może być taki.
Ich habe immer mehr Reste von Sockenwolle. Deshalb fiel mir im Dezember ein, daß die Socken doch Schwesterchen, aber nicht unbedingt Zwillingsschwester, sein könnten. Ich könnte also das "Erbmaterial" zwar nicht ganz willkürlich, doch einigermaßen frei "umstellen". Die Idee gefällt mir ganz gut. Man kann sie z. B. so verwirklichen:


Z kilku resztek, które w założeniu miałam wyrobić do końca.
Die Reste wollte ich bis zum Ende verstricken.


Na czubki palców przerabiałam resztkę z dwóch stron.
Die Sockenspitzen musste ich gleichzeitig von zwei Seiten stricken.


Na marginesie: dużo wygodniej robi mi się na Basixach niż na Symfoniach z KnitPro.
Am Rande: ich ziehe die Basixnadeln den Symphonienadeln von KnitPro vor.



Cel osiągnięty! Resztek zostało parę metrów.
Mein Ziel habe ich erreicht. Es blieb mir nur einige Metern Garn.


Podobnie zrobiłam jeszcze dwie pary skarpetek.
Ähnlich habe ich noch zwei Paar Socken gestrickt.



Z tego:
Daraus:


Sporo włóczki zostało.
Es ist mir ganz viel Garn geblieben.


I jeszcze takie:
Und noch ein Paar:


ze skarpetkowej włóczki ze streczem.
aus einer Sockenwolle (oder Baumwolle?) mit Stretch.


Wydawało mi się, że w zeszłym roku prawie nic nie zrobiłam. Ale wyszło mi, że jednak wydziergałam np. 27 par skarpet. Ba, byłam przekonana, że praktycznie w ogóle nie przędłam. Okazało się jednak, że sprzędłam ponad 3,5 kg wełny, co dało prawie 11 km gotowej włóczki. To znaczy: aż taka leniwa nie byłam. Uff!
Ich habe den Eindruck gehabt, daß ich im vorigen Jahr fast nichts gemacht habe. Es hat sich aber erwiesen, daß ich doch alles in allem27 Sockenpaare gestrickt habe. Ich war auch überzeugt, daß ich gar nicht gesponnen habe, und dennoch habe ich mehr als 3,5 kg Wolle (fast 11 km des fertigen Zwirns) versponnen. Das heißt: so faul, wie ich gedacht habe, bin ich nicht. Uff!

39 komentarzy:

  1. Fajne skarpetki. Trochę musiałaś pokombinować, żeby wyszły podobnie. Trudno wybrać, które podobają mi się najbardziej. Narobiłaś się sporo tych skarpet w zeszły roku - one są tak długie jak rękawy w swetrze ;-)
    A ja właśnie robię swoje drugie skarpety w życiu, bo syn zażyczył sobie zamiast kapci. Ale podziwiam robienie na drutach skarpetkowych, u mnie tylko drut z żyłką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeciez to bez różnicy, czy na takich drutach, czy innych. Ważne, że wychodzą!
      Dziękuję!

      Usuń
  2. Często zaglądam do Ciebie i zawsze podziwiam precyzyjne prace z wrabianymi wzorami. Skarpetki kolorowe i bardzo oryginalne - dobry sposób na resztki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Precyzyjne to one, niestety, nie są! Mistrzyni wrabiania to e-wełenka, ech :-)

      Usuń
  3. Cudowne skarpety... U mnie jeszcze ciągle nie nadszedł odpowiedni czas na próbę zrobienia skarpet, chociaż czuję, że jest on coraz bliżej ;)
    A już na pewno oglądając te Twoje aż chce się spróbować!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Jak widać, skarpety da się zrobić nawet z byle czego. Nic, tylko próbować :-)))

      Usuń
  4. Bardzo mi się podobają:) ... wszystkie... może kiedyś ja też odważę się wydziergać:)))
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kiedyś, tylko już się odważ. Zanim zima minie! To łatwe, naprawdę :-)

      Usuń
  5. Wspaniałe skarpety - mnie przypadła do serca pierwsza para - są piekne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli TY tak mówisz... Dziękuję! Mi się po prostu wydają zabawne i nie nudzę sie przy drugiej :-)))

      Usuń
  6. No, gratuluję i pomysłu na resztki i wykonania :)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marlenko, ja się po prostu nie mogę zatrzymać z tymi skarpetkami! Para za parą... Obłęd w paski, ciapki i co tam jeszcze!

      Usuń
  7. Świetne skarpeciory. Kolory, mimo, że pewnie przypadkowe są dobrane idealnie. Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, staram się przynajmniej, żeby harmonizowały choć troszkę :-)))

      Usuń
  8. schmunzel....da haste Glück gehabt gelle. Ich denke du wirst dieses Jahr genauso fleissig sein wie letztes Jahr. Schließlich hast du jetzt schon mit einem Sockenreigen angefangen, die alle toll sind. LG bjmonitas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danke! Du hast recht. Ich habe schon weitere fünf Paare gestrickt :-)))
      LG

      Usuń
  9. Deine Schwestersocken gefallen mir sehr - mir wäre erst einmal gar nicht aufgefallen, dass es keine Zwillingsschwestern sind :)
    Und 27 Paar Socken in einem Jahr? Das haut mich von den Socken!!!!!

    Liebe Grüße,

    Anne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ixh weiss nicht, ob 27 Paar so viel ist. Im Januar habe ich schon wieder fünf Paar gestrickt :-)))
      Vielen Dank
      LG

      Usuń
  10. Ależ masz cudnie kolorowe skarpetki. Dwie pierwsze pary to moje faworytki :). Też już mi się trochę resztek włóczek skarpetkowych nazbierało, ale jeszcze chyba za mało na kolejną parę. Poczekam, z pewnością uzbiera się więcej :)).
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Resztki są fajne, bo można z nich dziergać wszelakie wariatacje i w razie czego człowiekowi nici nie szkoda :-))) Gdyby robił np. z jaka z jedwabiem, to by może był ostrożniejszy. A tak, to jak dziecko się bawię :-)))

      Usuń
  11. Szaleńczo podoba mi się pierwsza słoneczna para!!!!! Ależ Ty masz wydajność w przerobie wszelkiego dobra!!! Jestem leniem patentowanym w porównaniu z Tobą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, bo ja jestem królowa śmietnika - nie mówiłam?

      Usuń
  12. Jeny, jak ci fajnie te skarpetki wychodzą, a właściwie podkolanówki. Bardzo mi się podoba pomysł siostrzyczek zamiast bliźniaczek. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Mi sie tez ten pomysł podoba, bo do samego końca się nie nudzę - nie wiem, jak będą wyglądać :-)))

      Usuń
  13. Also bei mehr als ein Paar Socken alle zwei Wochen in einem Jahr, zieh ich mal ganz schnell den Hut! Restesocken finde ich klasse. Da stecken so viele Überraschungen mit drin. Und sie sind einzigartig.
    LG Tanja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vielen Dank. Ich liebe eben diese Überraschungen!
      LG

      Usuń
  14. o matko, no toś mi zaimponowała, tyyyle skarpet! Wszystkie mi się podobają, lubię taki resztkowce. A ja męczę od wiosny jedną parę i nie idzie. Poczułam się zmobilizowana :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walcz! Skarpetki się zawsze przydają :-) Ja mam jak Forest Gump, kiedy już zaczął iść. Nie mogę się zatrzymać...

      Usuń
  15. Bardzo atrakcyjne siostrzyczki:))) Jesteś mistrzynią w łączeniu włóczek skarpetkowych, zawsze efekt jest zachwycający! Dzięki za opinie o drutach. Niedawno kupowałam druty pończosznicze, bo chcę się nauczyć na nich dziergać i wybrałam Symfonie, a zastanawiałam się nad Basixami. Jak w trakcie nauki połamię Symfonie, kupię Basixy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Symfonie 2,25 gną mi się w rękach i robię w strachu, że połamię. Z kolei 2,75 już nie, więc nie mam stresu. Przy wrabianiu używam 2 i niestety Symfonie łamię, a Basixy są już zdrowo powyginane. Po prostu: cienkie druty nie dla mnie.

      Usuń
  16. Wszelkie komplementy już wypisano ale ja skromnie dopiszę, że skarpety faktycznie z tego włóczkowego galimatiasu wyczarowałaś świetne :))
    Chwaląc Twe poczynania dziewiarskie jeszcze bardziej mnie cieszy, że dajesz oznaki życia. Przynajmniej wiem, że nadmiar zajęć wszelkich nie przygniótł Cię do ziemi.
    Patrząc na to co mam za oknami robię się lekko nerwowa i z uczuciem tkliwości myślę o Twoich 27 parach skarpet :))
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, następne już powstały, nie jedne. Nie mogę przestać!
      Ostatnio, oprócz zajęć, z życia wyłącza mnie co chwilę organizm, niestety :-(

      Usuń
  17. O ! Dobrze, że piszesz, bo żyjesz !
    Sympatyczne skarpety. Też mam parcie, ale nie mogę się zorganizować w materiał. Póki co, będę się napawać widokiem Twoich. :)
    Naprawdę aż 27 par ?! Kurcze, może ranking jakiś na 2015 ? Choeciaż to byłoby już niesprawiedliwe. A może warto zliczać przekręcone kilometry wełen ? Heheheh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, tak przeleciałam się po blogu i policzyłam, bo mi się naprawdę wydawało, że nic w zeszłym roku nie zrobiłam, słownie: nic.
      Żyję, ale co to za życie. Jeszcze nigdy tak nie miałam, że najlepiej czuję się w pozycji horyzontalnej pod kołdrą. Najwyraźniej do tego też trzeba dojrzeć :-(((

      Usuń
  18. Wunderschöne Socken sind das geworden: Die Reste sind weg und keiner sieht, dass sie aus Resten gestrickt wurden- einfach klasse sagt Viola

    OdpowiedzUsuń
  19. Oh ich war lange nicht bei dir spazieren, werde mir jetzt Zeit auf deinem Blog nehmen .
    Witam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajne te kolarze, w ogóle to wyglądają ja normalnie zaprojektowane włóczki skarpetkowe... tylko tej roboty na dwa komplety drutów jednocześnie nie zazdroszczę.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń